Moje pierwsze w życiu szydełkowe kapelusze. Ufff, zbierałam się cały rok ale, jak to mówią : co się odwlecze to nie uciecze. I oto efekt końcowy :
Marzenia do spełnienia
niedziela, 6 grudnia 2015
Gwiazdki i aniołki
Święta tuż , tuż.. Ozdoby przydadzą się w każdej ilości.To tylko część gwiazdek, albowiem kolejne 40 suszy się rozpięta na styropianie. Dla znajomych i mniej znajomych trochę płaskich aniołków. Pięknie wyglądają powieszona w oknie, zwłaszcza gdy już ciemność zapada . Ja wieszam i gwiazdki i aniołki również pod żyrandolami.Na nitce minifilowej, różne długości i efekt bajki gotowy.
Myszki szydełkowe
Strasznie długo nic tu nie zamieszczałam . Ale święta za pasem więc wrzucę co uczyniłam. Ja nie wiem jak niektórzy są na bieżąco ze swoimi blogami. Podejrzewam , że należą do tych wybrańców u których doba ma co najmniej 48 godzin. Ja niestety nie z tych szczęśliwców :))) Mój dzień zdecydowanie za krótki, zwłaszcza od kiedy zaczęłam pracę poza domem. Ale każdą wolną chwilę spędzam z szydełkiem w ręku i oto zabawki na szydełku dziergane :
Myszka baletnica . Tym razem sukienki i buciki do zakładania -robione oddzielnie .
Pan Mysz - mistrz karate.
Myszka w czerwonej sukience i mistrz karate to prezenty dla dzieci koleżanki. Dziewczynka, jak wiadomo , jak dziewczynki. Natomiast z chłopcem miałam problem , bo jak to? dla chłopca baletnicę robić? Kompletnie bez sensu. Myślałam że jakieś porteczki krótkie i koszulkę zrobię, aż mąż, mądra głowa,podpowiedział , że skoro Mateusz karate ćwiczy to może myszkę-karatekę dam radę zrobić? I bingo ! Rewelacja! Powstał karateka i to z belkami ,które Mati już zdobył na treningach.
Cała MYSIA RODZINA - tak na podsumowanie :)))
Myszka baletnica . Tym razem sukienki i buciki do zakładania -robione oddzielnie .
Pan Mysz - mistrz karate.
Myszka w czerwonej sukience i mistrz karate to prezenty dla dzieci koleżanki. Dziewczynka, jak wiadomo , jak dziewczynki. Natomiast z chłopcem miałam problem , bo jak to? dla chłopca baletnicę robić? Kompletnie bez sensu. Myślałam że jakieś porteczki krótkie i koszulkę zrobię, aż mąż, mądra głowa,podpowiedział , że skoro Mateusz karate ćwiczy to może myszkę-karatekę dam radę zrobić? I bingo ! Rewelacja! Powstał karateka i to z belkami ,które Mati już zdobył na treningach.
Cała MYSIA RODZINA - tak na podsumowanie :)))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)