Chodził za mną ten zegar...chodził...aż w końcu doczekał się i ..wyszedł. Oglądając przeróżne zdjęcia na blogach zachwycałam się zegarami. Marzyłam, że może i ja kiedyś coś podobnego stworzę, no i proszę , kolejne marzenie spełnione.Do ozdobienia go użyłam serwetki ryżowej i lakieru dwuskładnikowego. Wbrew pozorom praca z tymi lakierami jest bardzo przyjemna i łatwa.A oto zegar.
Duże , drewniane skrzynie na materiały do decoupage, które nie mieszczą się już w szafce. Zrobione kilka miesięcy temu . Teraz czas na prezentację:
Kolej na obrazek. Powstał tylko dlatego, że zanim zaczęłam robić wcześniej pokazany zegar ,chciałam wypróbować , a raczej nauczyć się pracy z lakierem dwuskładnikowym. A ponieważ nie chciałam narażać na zniszczenie zegara przeprowadziłam próbę , i tak wyszedł całkiem niezły obraz. Nie bardzo mam co z nim teraz zrobić, ale wpadłam na pomysł, że kupę mechanizm zegarowy , cyfry i powstanie zegar prostokątny. Okrągły wisi w salonie , a ten znajdzie swoje miejsce w kuchni. Będzie pasował, bo kuchnia jest pełna róż.







Czadowe! Ale masz pałera;). Tyle pracy, a tu bach, bach, jedna rzecz za drugą. Podziwiam
OdpowiedzUsuń